Prusami byli też założyciele sąsiednich wsi Kręska i Majd. Nadzwyczaj wiernemu Jonenowi, czyli Janowi i jego spadkobiercom Kapituła katedralna 16 maja 1353 roku w lesie nazwanym Krancz w pobliżu Jeziora Wulping nadała 7 włók ziemi na prawie chełmińskim z siedmioletnią wolnizną. Od tego lasu wieś przyjęła nazwę Kransk, obecnie Kręsk. Musiał być ów Prus Jonen bardzo oddanym i zasłużonym dla Kapituły, skoro lokowano jego majątek na bardziej korzystnym prawie chełmińskim. Potem wieś przypisano do powstałej w 1363 roku parafii w Sząbruku. 10 marca 1512 roku administrator dóbr Kapituły w Olsztynie, późniejszy biskup warmiński, Tiedemann Giese ustalił czynsz na pół dobrej marki od włóki swemu wasalowi o nazwisku Ratzki, ale cztery włóki zostały zwolnione od podatku. Świadkiem tego zdarzenia był komendant zamku w Olsztynie Mateusz Klaukendorf. Następnie 20 grudnia 1686 roku Kapituła podarowała majatek szlachetnie urodzonemu Maciejowi Kucharzewskiemu, poprzednio właściciela Kucharzewa niedaleko Orzechowa.

Majdy, na południowym brzegiem Jeziora Wulping z kolei, otrzymały lokalizację 25 lutego 1436 roku. W imieniu Kapituły, administrator kustosz Arnold Huxer nadał Mikołajowi 12 włók je na prawie pruskim, tak jak wcześniej dwom majątkom w parafii bartąskiej, a więc Kielarom i Gągławkom, które poza przewidzianym podatkiem, miały obowiązek wystawienia dwóch wojowników z pełnym rynsztunkiem do dyspozycji administratorowi Kapituły w Olsztynie. 54 lata później, 24 marca 1490 roku inny administrator Kapituły w Olsztynie, Leonard von Loyden ustalił czynsz po pół dobrej marki od włóki kolejnym właścicielom Wawrzyńcowi i Andrzejowi Mawden. Od ich nazwiska miejscowość przyjęła nazwę. Następnie, jak napisała Anneliese Triller w monografii parafii w Bartągu, 19 sierpnia 1534 roku zmieniono nadanie z prawa pruskiego na korzystniejsze jeśli chodzi o dziedziczenie posiedłości, magdeburskie i majątek kupił szlachetnie urodzony Bertrandowi von Borck, rycerz zamku olsztyńskiego, który zamierzał zbudować dom i tam się osiedlić. Potem 5 grudnia 1625 roku Kapituła podarowała majątek swemu wasalowi Janowi Gąsiorowskiemu, a po drugiej wojnie szwedzkiej, znalazł się we władaniu rodziny Bojaneckich. Mieszkańcy zostali przypisani do parafii w Bartągu. Teraz należą do niedawno powstałej parafii w Dorotowie.

Podobnie jak pobliski Wymój, także Kręsk i Majdy ucierpiały w wojnach polsko-krzyżackich. Nie ominęły te miejscowości Szwedzi w XVII wieku ani wojska napoleońskie na początku XIX wieku. Po zniszczeniach je zawsze odbudowano. Majątek ziemski w Kręsku i wieś Majdy należały jednak do niewielkich. W 1817 roku w Kręsku zamieszkiwały 23 osoby, w 1846 – 32; w 1871 – 47; w 1939 – 99, teraz na stale zameldowanych jest 25 osób, w Majdach w tych samych latach mieszkało: 56, 115, 124, 167 i teraz 81 osób. Obecnie obie miejscowości oddalone od siebie o trzy kilometry mają wspólnego sołtysa. Pełni ten urząd Antoni Gromadzki, w skład rady sołeckiej wchodzą: Marzena Augustynowicz, Roman Klawikowski i Lech Makowski.

W 1861 roku w Kręsku na 31 mieszkańców, 21 osób posługiwało się językiem niemieckim, a pozostali polskim. Wśród nich było 14 ewangelików i 17 katolików. Inaczej sytuacja ludnościowa przedstawiała się w Majdach, gdzie w tym samym roku zamieszkiwało 111 osób, z tego było 110 katolików i jedna osoba wyznania Mojżeszowego, ale wszyscy posługiwali się językiem polskim. W Majdach mieszkali zawsze Polacy. Już podczas wizytacji w 1825 roku szkoły znany nam już asesor R. B. Jachmann z Królewca napisał: „Nauczyciel Józef Tibulla (może faktycznie nazywał się Tybuła), lat 65, uczy 12 lat, dawniej robotnik, uczęszczał do szkoły w Jezioranach. Dzieci szkolnych jest 15, w dniu wizytacji było 10, frekwencja w najwyższym stopniu zła, od Wielkanocy nie chodzi prawie żadne dziecko. Po niemiecku nie uczą i nie mówią, religii uczą się tylko z polskiego katechizmu. Kilkoro czyta po niemiecku bez zrozumienia, inne czytają po polsku. Kilkoro uczy się pisać, są jednak w tym słabe. Melodie kościelne ćwiczą ze słuchu, innych przedmiotów się nie uczą.” Nauczyciel żalił się wizytatorowi, że rodzice nie wywiązywali się ze złożonych umów jeśli chodzi o wypłacanie mu wynagrodzenia. Ociągali się z zapłatą, wciąż powtarzali, że dzieci zamiast nauki w szkole, są bardziej przydatne w pracach polnych.

Mniej więcej od 1880 roku w szkole w Majdach nauczano wyłącznie po niemiecku. W 1935 roku uczęszczało 40 dzieci. Nauczał w tej szkole Gustaw Ruhmau. W Kręsku szkoła musiała powstać na początku XX wieku. W 1935 roku chodziło do niej 48 dzieci, do końca 1944 roku nauczał tam Kassatzki.

W plebiscycie 1920 roku w Majdach za Prusami Wschodnimi oddano 73 głosy, a za Polską tylko 17, w Kręsku natomiast 30 osób głosowało za Prusami Wschodnimi i 17 za Polską. Jan Baczewski w swoich drukowanych wspomnieniach zwrócił uwagę na aktywność polskiego Warmiaka Zacheję z Kręska. On agitował również za otwarciem w 1920 roku w tej wsi polskiej szkoły, do której zgłoszonych zostało 42 dzieci, do niemieckiej tylko dwoje. Do powstania szkoły jednak nie doszło.

Po zakończeniu drugiej wojny światowej 1 września 1946 roku w Majdach i Kręsku doszło do otwarcia polskich szkół. W Majdach nauczała Józefa Chromiak, która wcześniej pracowała w Dorotowie. Do szkoły uczęszczało 33 dzieci, tyle samo co w Kręsku, gdzie zajęcia lekcyjne prowadziła Helena Wieczorek, od 1 września 1947 roku – Zdzisław Lepke. Z czasem liczba dzieci się zmniejszała. W 1951 roku w Majdach uczęszczało do szkoły zaledwie 11 dzieci. W końcu obie szkoły zostały zamknięte, a dzieci skierowano do pobliskich szkół. Teraz dowożone są do Zbiorczej Szkoły Gminnej w Stawigudzie.

W ostatnich latach Majdy nabrały w całym tego słowa znaczeniu charakteru wsi letniskowej. Nad pięknym Jeziorem Wulpińskim, jak grzyby po deszczu, zaczęły powstawać pensjonaty i zwyczajne domki letniskowe. Właściwie nikt już tutaj nie uprawia ziemi. W miesiącach letnich liczba mieszkańców powiększa się dziesięciokrotnie. Z każdym rokiem przybywają nowi turyści. Wyznaczone zostały tez działki pod budowę nowych domków. Sołtys Antoni Gromadzki i rada sołecka wciąż liczą na budowę świetlicy, w której można byłoby wykorzystać podczas niepogody na urządzenie imprez o charakterze kulturalnych.

W kalendarzu stałych imprez GOK w Stawigudzie od 1995 roku wpisany jest organizowane w Majdach Międzynarodowe Prezentacje Folklorystyczne "Lato w Mojdach" . Przybywają tutaj również turyści z Niemiec, wśród nich pojedynczo dawni mieszkańcy Majd. W lipcu 2008 roku doszło do odsłonięcia pamiątkowej tablicy, potwierdzającej przyjazne kontakty z mieszkańcami miejscowości Mauden niedaleko Frankfurtu nad Menem.

Image
Gminny Ośrodek Kultury w Stawigudzie

ul. Leśna 2
11-034 Stawiguda

tel./ fax (89) 512 69 22
e-mail: gok@stawiguda.pl
Zobacz też:

2021 © GOK Stawiguda / Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Realizacja: Agencja DM